Budowa zbiornika Kąty-Myscowa na Wisłoce (Beskid Niski) oznacza zatopienie prawie całej wsi Myscowa, przysiółka Zagrody w Kątach i kilku domów w Polanach i Krempnej. Mieszkańcy ironizują, że to prezent urodzinowy – Myscowa w tym roku obchodzi 600-lecie istnienia. Sąsiedzi też są wiekowi – Kąty mają ponad 600 lat, a Polany prawie 500. Zbiornik bezpowrotnie zniszczy i rzekę, i piękną harmonijną dolinę, i zabytkową zabudowę… Ucierpią ludzie i przyroda.

Ogromne koszty społeczne i środowiskowe nie są w najmniejszym stopniu równoważone przez korzyści z realizacji inwestycji, na którą trzeba wydać przynajmniej miliard złotych (w czasie budowy koszt zapewne wzrośnie kilkukrotnie, to immanentna cecha dużych inwestycji hydrotechnicznych). Według rządowych dokumentów planistycznych zbiornik ma chronić przed powodzią ok. 500 osób i powierzchnię ok. 450 ha doliny Wisłoki pomiędzy Kątami a Jasłem. Zapora i obszar zbiornika zajmą podobną powierzchnię – 440 ha. Wysiedlić trzeba będzie około 200 osób. Nikt jeszcze nie wie dokąd. Nikt też nie mówi, gdzie mają się podziać najwięksi producenci mleka w powiecie jasielskim – myscowskie i kątowskie krowy, ani z czego będą żyli ich właściciele.

Projekt bez tytułu(116)

Najnowsze badania potwierdzają, że wbrew propagandzie, zbiornik nie ochroni przed powodzią tysięcy ludzi w Mielcu i Jaśle. Będzie w stanie zredukować zaledwie 1 do 5% wysokości fali powodziowej w Jaśle, Dębicy czy Mielcu. Przez ostatnie dekady zmienił się klimat i charakter opadów, coraz częściej mamy do czynienia z deszczami nawalnymi i powodziami błyskawicznymi, przed którymi zbiornik nie może ochronić. Zniknął też inny powód, dla którego 60 lat temu pomyślano o budowie zbiornika – nie ma już w Jaśle wodochłonnego przemysłu, a prognozy pokazują, że zapotrzebowania na wodę w powiecie jasielskim za 30 lat będzie podobne jak dziś, albo nawet mniejsze.

Zbiornik zniszczy znaczną część 4 obszarów Natura 2000 (Ostoja Magurska, Beskid Niski, Wisłoka z Dopływami, Łysa Góra), na kolejne 3 będzie miał znaczące negatywne oddziaływanie (Ostoja Jasielska, Dolna Wisłoka z Dopływami, Kościół w Skalniku). Zlokalizowany jest w granicach Magurskiego Parku Narodowego, na przełomowym odcinku Wisłoki między Myscową, a Ostrysznem (między górami Kamień i Suchania), co zawęzi karpacki korytarz ekologiczny i pogorszy możliwości migracji zwierząt. Inne obszary chronione, na które zbiornik będzie oddziaływał to: Obszar Chronionego Krajobrazu Beskidu Niskiego oraz Jaśliski Park Krajobrazowy.

Zagrożona jest przede wszystkim flora i fauna związana z doliną Wisłoki: chronione ryby, małże, lasy łęgowe. Budowa i eksploatacja zbiornika bowiem wywołuje negatywne skutki nie tylko w miejscu piętrzenia (likwidacja siedlisk), ale i poniżej i powyżej poprzez zmiany warunków przepływu wody, uniemożliwienie migracji zwierząt, blokadę transportu materiału skalnego w rzece. Niweczy to dotychczasowe wysiłki na rzecz odtwarzania populacji łososia w dorzeczu górnej Wisły, na które wydano dziesiątki milionów złotych. Zbiornik ingerować będzie w również w karpackie siedliska i gatunki puszczańskie – buczyny i cenne jaworzyny, ostoje wilka, rysia i żbika oraz zagrożonych gatunków owadów jak nadobnica alpejska. Spośród ptaków najbardziej ucierpią gatunki związane z naturalną rzeką- zimorodek, pluszcz, pliszka górska, oraz ptaki żerujące na łąkach i pastwiskach – orlik krzykliwy (symbol Magurskiego Parku Narodowego) i niezwykle rzadki w Polsce orzeł przedni.

Choć żadna decyzja administracyjna dla zbiornika nie została jeszcze wydana, politycy już przecinają na nim wstęgę. Budowa zbiornika Kąty-Myscowa to ekonomiczny, społeczny i środowiskowy nonsens. Protestują mieszkańcy, miłośnicy Beskidu Niskiego i organizacje społeczne, także Fundacja Greenmind: NIE dla zalania domów, wywłaszczeń i pozbawiania ludzi podstaw egzystencji, NIE dla niszczenia beskidzkiej przyrody.