Ściąga dla chcących zrozumieć, dlaczego S16 przez Dolinę Biebrzy to zły pomysł

Uczestnicząc w publicznej dyskusji o wpływie planowanej drogi ekspresowej S16 na Biebrzański Park Narodowy i Mazury, widzimy, że wiedza na temat najważniejszych mechanizmów negatywnego oddziaływania dróg na środowisko przyrodnicze nie jest powszechnie znana. Publikujemy zatem artykuł dr hab. Przemysława Chylareckiego pt. Wpływ dróg na środowisko przyrodnicze. Ściąga dla chcących zrozumieć, dlaczego S16 przez Dolinę Biebrzy to zły pomysł. Wszystkich zachęcamy do lektury i szerzenia tej wiedzy. Osobom, które nie mają czasu przeczytać całości (choć warto!) poniżej prezentujemy skrót najważniejszych informacji.

Chcielibyśmy, byście po przeczytaniu tego tekstu, wiedzieli, jak interpretować powszechny w środowisku ekologów skrót myślowy „wpływ drogi nie kończy się na drodze”.

Zapraszamy również do współtworzenia z nami wystawy edukacyjno-fotograficznej na ten temat. Więcej informacji o tej inicjatywie znajdziecie na naszym profilu Facebook.

Wpływ dróg na zwierzęta

Hałas – efektywna utrata siedlisk

Głównym czynnikiem negatywnego oddziaływania dróg na zwierzęta jest hałas generowany przez poruszające się samochody. Hałas jest tym większy, im większe natężenie ruchu pojazdów i im szybciej się one poruszają. Natężenie hałasu jest największe przy samej drodze, ale przejeżdżające pojazdy są dobrze słyszalne w szerokiej strefie rozciągające się po obu stronach drogi. Zwierzęta reagują na hałas drogowy na rozmaite sposoby. Bardzo wiele gatunków ptaków mniej chętnie zakłada terytoria lęgowe lub żeruje w strefie oddziaływania hałasu drogowego. Tereny położone w szerokiej strefie rozciągającej się w pobliżu drogi podtrzymują mniejszą liczbę osobników danego gatunku niż takie same tereny położone poza zasięgiem hałasu. Nawet idealne dla danego gatunku siedliska, jeśli są obciążone hałasem drogowym, są zasiedlane w niższych liczebnościach, często przez osobniki młodsze lub słabsze, które nie są w stanie zdobyć terytoriów gdzie indziej, konkurując z najsilniejszymi osobnikami . Sumaryczny efekt jest więc taki, że nawet dogodne dla ptaków siedliska pozostające pod wpływem hałasu drogowego są wykorzystane przez nie tylko częściowo, funkcjonując w praktyce jako siedliska zdegradowane, wyraźnie mniej atrakcyjne dla ptaków. Budowa i eksploatacja drogi prowadzi zatem do sytuacji, w której na terenach do niej przyległych zmniejsza się pojemność siedlisk, w których ptaki mogą i chcą gniazdować. Użytkowana droga, szczególnie droga z dużym natężeniem ruchu, jest więc czynnikiem który w praktyce jest równoważny z częściową utratę siedlisk ptaków w szerokiej strefie dotkniętej podwyższonym hałasem.

Dlaczego ptaki unikają hałasu? Po pierwsze dlatego, że upośledza on możliwości komunikacji głosowej. Dotyczy to oczywiście śpiewu, który bywa po prostu zagłuszany przez hałas, zmuszając ptaki żyjące w pobliżu dróg do śpiewania głośniej (co ma swoje koszty). Śpiewające samce zmieniają też charakterystyki akustyczne wydawanych dźwięków, by „uciec” w takie częstotliwości dźwięków, które nie są maskowane przez hałas drogowy. Ptaki zmieniają też pory największej aktywności głosowej, by nie pokrywały się z porami nasilonego ruchu pojazdów. Ale takie rozwiązania nie muszą się podobać samicom dokonującym wyboru partnera, które mogą preferować samca śpiewającego tradycyjnie (ciszej oraz w niskich częstotliwościach), o tradycyjnej porze doby – ale w miejscu oddalonym od drogi. Sukces rozrodczy ptaków próbujących osiedlać się w strefie podwyższonego hałasu drogowego może być więc niższy, gdyż frekwencja samców nie znajdujących partnerki jest tam wyższa. Ale komunikacja głosowa to nie tylko śpiew i wybór partnera oraz utrzymanie terytorium. Równie istotne są komunikaty dźwiękowe, którymi ptaki informują się wzajemnie o obecności drapieżnika.

Wśród ptaków, które w pobliżu drogi znalazły partnera i przystąpiły do lęgów, hałas niekorzystnie oddziałuje na sukces reprodukcyjny. Ptaki eksponowane na hałas składają mniej jaj, robią częstsze i dłuższe przerwy w wysiadywaniu jaj, przez co w ich lęgach zwiększa się odsetek jaj z których nie wykluwają się pisklęta, rzadziej karmią swoje młode i generalnie wyprowadzają mniej piskląt.

Śmiertelność na drodze – kolizje

Kolizje zwierząt z samochodami to najbardziej widoczne z negatywnych oddziaływań dróg na środowisko przyrodnicze. Co ważne, kolizje oznaczają koszty zarówno dla przyrody, jak i spore koszty dla społeczeństwa i gospodarki. W kolizjach z dużymi (ale także i mniejszymi) zwierzętami giną ludzie, zniszczeniom ulegają samochody. Dodatkowo, niemała liczba wypadków samochodowych powstaje przy próbach uniknięcia kolizji ze zwierzętami.

Koszty przyrodnicze kolizji to przede wszystkim zmniejszenie liczebności lokalnych populacji wielu gatunków zwierząt. W Polsce, w kolizjach z samochodami giną przede wszystkim płazy, ssaki i ptaki, rzadziej gady. Śmiertelność płazów i gadów bywa jednak tak duża, że zagraża trwałości ich lokalnych populacji. Również w przypadku niektórych, szczególnie podatnych na kolizje z pojazdami gatunków ssaków i ptaków, śmiertelność spowodowana przez wypadki na drogach może stanowić istotne zagrożenie dla trwałości ich lokalnych populacji. Tak jest np. w przypadku rysia, borsuka czy sowy płomykówki.

Bariera dla przemieszczeń

Drogi o dużym natężeniu ruchu stanowią oczywistą barierę w przemieszczeniach zwierząt. Część z tych przemieszczeń to tzw. migracje, czyli cykliczne wędrówki typu „tam i z powrotem”, pomiędzy miejscami rozrodu a miejscami zimowania (np. płazy migrujące między miejscami zimowania a miejscami godów, łosie w Kotlinie Biebrzańskiej wędrujące na zimę z torfowisk do borów sosnowych). Inne przemieszczenia, zwane dyspersją, polegają na jednorazowych zmianach miejsca przebywania zwierzęcia, przede wszystkim pomiędzy rejonem urodzenia a oddalonym od niego miejscem, w którym będzie przystępować do rozrodu przez pozostałą część dojrzałego  życia.  Przekroczenie drogi wiąże się z ryzykiem śmierci, co skutkuje zmniejszeniem – w przypadku płazów znacznym zmniejszeniem -  liczby osobników, które docierają w miejsca rozrodu względnie zimowania. Druga możliwość, czyli odstąpienie od przekraczania drogi również przekłada się na upośledzenie funkcjonowania lokalnych populacji. Niezależnie od tego, czy rezygnacja z przekroczenia drogi jest   spontaniczna (podyktowana strachem) czy też wymuszona (np. wygrodzeniem pasa drogowego), konsekwencją jest uniemożliwienie zwierzętom realizacji naturalnych wzorców zachowań, prowadzące do negatywnych konsekwencji biologicznych. Udaremnienie migracji do miejsc rozrodu w sposób oczywisty upośledza możliwości rozrodu, udaremnienie powrotu do miejsc zimowania naraża zwierzęta na konieczność zimowania w siedliskach suboptymalnych. Udaremnienie dyspersji zwiększa wsobność genetyczną lokalnych populacji, upośledza możliwości kolonizacji przez populację nowych terenów, wymusza bytowanie w siedliskach które mogą być przegęszczone lub mają niedostateczną ilość pokarmu. Wszystko to upośledza biologiczną żywotność lokalnych populacji i możliwości ich odtwarzania się w dłuższej perspektywie czasowej.

W praktyce ostatnich lat, trasy szybkiego ruchu i autostrady są z reguły wygrodzone, oznaczając że opcja przekroczenia drogowej bariery jest mało prawdopodobna. Wygrodzeniom towarzyszy wprawdzie budowa specjalnych przejść dla zwierząt, ale często są one mało efektywne (szczególnie przejścia dolne), skutecznie blokując większości osobników możliwości kontynuowania migracji lub dyspersji.

Postępujący rozwój sieci drogowej, w szczególności dróg szybkiego ruchu i autostrad, oznacza w świetle wyżej opisanych faktów, szybko postępującą fragmentację siedlisk zwierząt. Obszary dogodnych dla ich występowania słabo przekształconych siedlisk nie tylko zmniejszają swą powierzchnię, ale w coraz większym stopniu podzielone są na izolowane płaty, pomiędzy którymi zwierzęta nie mogą się przemieszczać, lub takie przemieszczenia są wysoce utrudnione i wiążą się z dużym ryzykiem śmierci. Fragmentacja siedlisk czyli przerwanie ich przestrzennej ciągłości znacząco pogarsza możliwości właściwego funkcjonowania populacji dzikich zwierząt.

Zmiany wzorców użytkowania terenu przez zwierzęta

W ślad za rozwojem sieci drogowej postępuje skokowy wzrost obecności ludzi na terenach przylegających do drogi. Tereny położone w pobliżu dróg są daleko częściej odwiedzane przez ludzi poruszających się pieszo niż tereny odległe od dróg. Już sam ten fakt ma spore i niedoceniane znaczenie dla wielu gatunków zwierząt wrażliwych na płoszenie czy unikających po prostu obecności człowieka. Prosta obecność ludzi, czy – jak wykazały eksperymenty z wykorzystaniem odtwarzanych nagrań – sam dźwięk ich głosów powoduje spore zmiany w wykorzystaniu terenu przez ptaki i ssaki. Zadziwiająco wiele gatunków ptaków mniej chętnie zasiedla tereny penetrowane przez ludzi, nawet jeśli są to spokojni spacerowicze. Podobnie zachowują się też niektóre ssaki drapieżne, szczególnie duże drapieżniki (np. rysie). Korzystają z tego potencjalne ofiary drapieżników, tj. drobne ssaki czy zwierzęta kopytne. Unikając presji drapieżników chętniej użytkują one tereny w pobliżu dróg, wykorzystując częstą obecność ludzi jako swego rodzaju parasol ochronny. Wiele ssaków na terenach intensywniej odwiedzanych przez ludzi przestawia się w większym stopniu na nocną aktywność, unikając w ten sposób kontaktu z człowiekiem.

Drogi są też korytarzami nasilonej penetracji terenu przez zwierzęta padlinożerne i zwierzęta korzystające z odpadków.

Wpływ dróg na ekosystemy wodne

Drogi są ogromnym źródłem zanieczyszczeń dla zbiorników wodnych i cieków położonych w ich pobliżu. Wszystkie płynne i stałe zanieczyszczenia chemiczne, o wielorakich negatywnych oddziaływaniach na środowisko, generowane przez przejeżdżające pojazdy (np. smary, oleje, paliwo, płyny hamulcowe, ścierające się drobiny opon, okładzin hamulcowych itd.) są spłukiwane z powierzchni drogi do otoczenia. Dodatkowo, w zimie spływy wzbogacane są solą drogową, żwirem, a w lecie herbicydami używanymi do kontroli zarastających poboczy. Przy właściwie zaprojektowanych drogach, duża część tych spływów jest przechwytywana przez rowy odwadniające ciągnące się wzdłuż drogi, ale po wstępnej sedymentacji w nielicznych sztucznych zbiornikach, wciąż zanieczyszczone wody są z reguły odprowadzane do najbliższego cieku. Tam, gdzie rowy są zasypane lub nie istnieją w ogóle, spływy z powierzchni drogi dostają się do najbliższych zbiorników i cieków wraz wodami gruntowymi.

Badania prowadzone w Kanadzie wykazały, że drogi istotnie, negatywnie oddziałują na różnorodność biologiczną mokradeł i zbiorników wodnych położonych nawet 2 km od drogi. Co więcej, pełne, niekorzystne efekty budowy dróg na bioróżnorodność ekosystemów wodnych objawiały się dopiero po dłuższym czasie, sięgającym nawet 20 lat. Tego typu odłożone w czasie, kumulujące się stopniowo, negatywne efekty sprawiają, że powszechna percepcja oddziaływań dróg na mokradła i jeziora jest często zdominowana przez relatywnie niewielkie zmiany, które następują w ciągu kilku pierwszych lat po wybudowaniu drogi. Natomiast faktyczne, skumulowane skutki budowy dróg objawiające się dopiero po dwóch dekadach – umykają naszej uwadze.

Szczególna wrażliwość ekosystemów wodnych i mokradłowych na niekorzystne oddziaływania dróg sprawia, że zarówno rozległe torfowiska w dolinie rzecznej (Kotlina Biebrzańska), jak i krajobraz polodowcowy z licznymi zbiornikami wodnymi (Kraina Tysiąca Jezior) są prawdopodobnie ostatnimi miejscami, w których należy lokalizować drogi ekspresowe lub inne drogi o dużym natężeniu ruchu.

Zmiany w krajobrazie

Budowa nowych dróg oznacza dla środowiska przyrodniczego starty wykraczające poza oczywiste negatywne oddziaływania opisane wyżej – hałas, zanieczyszczenie powietrza, zanieczyszczenie wód, śmiertelność zwierząt. Drogi są bardzo silnym motorem ogromnych, często nieodwracalnych przekształceń krajobrazu w skali wykraczającej daleko poza pas drogowy. Budowa dróg otwiera bowiem wrota do kaskadowych, antropogenicznych zmian na obszarach, które wcześniej były słabo dostępne dla człowieka.

Podstawowym negatywnym skutkiem budowy nowych dróg jest bardzo szybko  postępująca zabudowa terenów przylegających do dróg. Drogi są więc korytarzami rozprzestrzeniania się (wręcz „rozlewania się”) terenów zurbanizowanych i utraty cennych siedlisk przyrodniczych zajmowanych pod zabudowę. Budowa nowej drogi generuje w krótkim czasie budowę kolejnych dróg odgałęziających się od drogi głównej, potęgując tempo utraty siedlisk występujących poprzednio na danym terenie. Nowe drogi poprzez zapewnienie łatwego dostępu (dojazdu) ułatwiają również wszelką eksploatację zasobów przyrodniczych na terenach ongiś słabo dostępnych – od eksploatacji kruszywa poprzez pozyskanie drewna aż po polowania na zwierzynę. W naszym kraju obszary przydrożne są też powszechnie wykorzystywane jako miejsca nielegalnego wyrzucania śmieci i odpadów.

 

Treść całego artykułu dr hab. Przemysława Chylareckiego pt. Wpływ dróg na środowisko przyrodnicze. Ściąga dla chcących zrozumieć, dlaczego S16 przez Dolinę Biebrzy to zły pomysł.